DRAMATUNIKAJNowy polski film o „Wampirze z Krakowa” – Karolu Kocie – to  udramatyzowana, lekko zmodyfikowana wersja wydarzeń i jak sam tytuł wskazuje, połączona z historią innego seryjnego mordercy: Czerwonego pająka’ – czyli Lucjana Staniaka. Kanwą opowieści stał się nagrodzony Małopolską Nagrodą Filmową scenariusz Marty Szreder, stawiający ciekawe (choć fikcyjne) hipotezy na temat dwóch morderców z PRL.
Opis dystrybutora nijak się ma do tego, czego się spodziewałam na ekranie, zwłaszcza w kategorii thriller,
a całość wydała mi się niezrozumiała. Przede wszystkim to dramat – i to typowo psychologiczny.
Jedynym co mogłoby uczynić ten film atrakcyjnym, to próba wniknięcia w umysł potwora – co nim kierowało,
co go kształtowało, itp. Niestety nie udało mi się wydedukować spójnych motywów głównego bohatera.
Być może ta rozbieżność zachowań i reakcji miała obrazować pokrętną logikę zbrodniczych umysłów,
ale w takim razie dlaczego inne postaci też postępują się irracjonalnie?
Zmęczyłam się najpierw uparcie szukając w tym sensu, a potem już tylko z rezygnacją wypatrując promyka oświecenia na końcu seansu. Podsłuchując resztę nielicznej widowni wiem, że nie tylko ja wyszłam z kina zawiedziona dobrymi recenzjami, skołowana i powątpiewająca w swój intelekt…
 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Website